2014/06/22

WITAJĄC LATO


Z okazji pierwszego dnia mojej ulubionej pory roku wypadałoby coś tutaj wrzucić, a myślę, że najlepiej nada się do tego porcja dobrej muzyki, garść inspiracji i kilka wspomnień z dnia, który rozpoczął moje (wyjątkowo długie w tym roku) wakacje. Niestety pogoda trochę się ostatnio popsuła, ale miejmy nadzieję, że wkrótce lato upomni się o swoje, a na naszych termometrach znowu zagości cieplutkie 30 stopni. Ci z was, którzy źle znoszą upał i nie reagują entuzjastycznie na wieść, że powraca, niech koniecznie zajrzą do STYLE DIGGER, która przygotowała miniporadnik na czas wysokich temperatur. Nie będę za bardzo przedłużać wstępu, podzielę się z wami tylko pewnym spostrzeżeniem. Otóż zauważyłam, że od czasu, kiedy zmieniłam nieco koncepcję bloga znacznie podskoczyła mi oglądalność, natomiast spadła komentowalność (z drugiej strony komentarze, jeśli już się pojawiają są bardziej rozbudowane, niż wcześniej popularne: "wow, love your outfit"). Chcę wam tylko przypomnieć, że już od dawna jest możliwość komentowania bez zakładania konta google- jeśli więc chcecie coś dodać, podzielić się własnymi spostrzeżeniami, zgodzić / nie zgodzić się ze mną to zachęcam.









sources images above: 12, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 
Zainspirowana przez Bleubird, która co jakiś czas tworzy listę planów, postanowiłam stworzyć własną (a tak przy okazji to mam małą obsesję na punkcie wszelkich ankiet, formularzy i list) zawierającą wszystko, co będę robić i czego nie mogę się doczekać w nadchodzących miesiącach:

Jeść: wszystko, co świeże, sezonowe i w jak najmniejszym stopniu przetworzone; indyjskie samosy i koftę
Pić: domową lemoniadę arbuzową i rabarbarową; napój aloesowy; sok z brzozy
Praktykować: miłość, radość, cierpliwość, bezinteresowność i zdrowy egoizm
Opanować: nowe techniki poi- windmill i flower
Nauczyć się: podstaw pisma dewanagari
Spróbować: skoczyć na bungee
Grać: więcej na djembe (i w końcu zainwestować we własne!)
Zakończyć: kilka życiowych spraw
Przeczytać: Radość- OSHO
Znaleźć: piękne mieszkanie w świetnej lokalizacji
Pamiętać: żeby pić więcej wody i wcześnie kłaść się spać
Nosić: dżinsowe szorty, koszulki zespołów z odciętymi rękawami i tie dye'owe koszulki od dziewczyn z Pal Sześć oraz przepiękną orientalną szatę, którą kupiłam ostatnio za 4zł w sh
Gotować: zupy- kremy z sezonowych warzyw
Pracować: nie pracować!
Podróżować: ze specjalną, wakacyjną playlistą w słuchawkach / głośnikach

Planowanie nie zawsze jest dobre, szczególnie jeśli chodzi o wakacje, które powinny być spontaniczne i zaskakujące, ale z drugiej strony dobrze jest postawić sobie pewne cele, by nie zmarnować ani minuty i wykorzystać je jak najpełniej. Osobiście uważam, że najważniejszą rzeczą jest ułożyć wcześniej playlistę, bo nie ma nic gorszego od braku ulubionej muzyki w czasie podróży. Mi stale towarzyszy kilka piosenek, do których za każdym razem dodaje coś nowego, żeby się nie znudzić. Poniżej przedstawiam mój soundtrackowy, wakacyjny must have:



Dani California - Red hot Chili Peppers
Hard Sun - Eddie Vedder
Somebody To Love - Jefferson Airplane
The Way We Were - Paula & Karol
The Passenger - Iggy Pop
Sunshine Of Your Love - Cream
Here Comes The Sun - The Beatles
Born To Be Wild - Steppenwolf
California Sun - The Ramones
Judy In Disguise - John Fred And His Playboy Band
Little Miss Can't Be Wrong - Spin Doctors
Two Princes - Spin Doctors
So Kiss Me - Katie Melua
Crazy - Alanis Morissette
Solitude Is Bliss - Tame Impala



Na koniec dołączam kilka zdjęć ze wspaniałej indiańskiej imprezy, którą dwa miesiące temu zorganizowała moja koleżanka w magicznym domku na końcu świata, z okazji zakończenia szkoły i zbliżającej się- wtedy- matury.














(ph. Ula Kocjan; koniecznie odwiedźcie jej fanpage, bo panna Ula, to naprawdę bardzo zdolna artyska i znajdziecie tam masę inspirujących, przepięknych zdjęć / sukienka PULL&BEAR, sweter H&M)

6 komentarzy:

Elizabeth Alexeievna pisze...

Moja droga, nie mogę pozbyć się wrażenia, że jesteś ucieleśnieniem radości, takiej nieskomplikowanej, takiej bez powodu. Jeśli się nie mylę, to gratuluję i zazdroszczę (szczerze) podejścia. : )

pal sześć pisze...

Juleczko domek nie jest na końcu świata, na koniec świata dopiero się wybieramy, przecież wiesz!
musisz przyjechać do nas najlepiej jeszcze przed slotem po koszulkę , tak myślę ;>
zdjęcia i lemoniade też zrobimy.

Den Ensamme pisze...

Ja właśnie też przedłużyłam sobie wakacje i mam wrażenie, że wypadłam z obiegu (rzeczywistości).
Podzieliłaś się ze mną właśnie tą nieskrępowaną radością :D A najlepsze jest to, że nigdzie, w żadnym Twoim wpisie, który dotychczas przeczytałam, nie znalazłam wzmianki o braku pieniędzy i użalaniu się z tego powodu. Właśnie się z tym borykam.
A co do pracy - też mogę chcieć nie pracować? :>
Dotarłam do punktu, w którym chciałam być i nie wiem co dalej. Jeśli masz wolną chwilę, to się odezwę, dobrze? Może mnie czymś jeszcze dziś zainspirujesz :D

alllko pisze...

Piękne zdjęcia, cudownie obrazujace wakacje, ten cudowny ciepły czas :) Ja sobie trochę przedłużylam wakacje ;-)

Sabina Milewska pisze...

mnie od wakacji dzieli jeszcze pare tygodni, ale oczywiscie juz nie moge sie doczekac.. te zdjecia sa swietne, wspanialy klimat, mam ochote sie tam znalezc :D a na playliscie tyyyle swietnej muzyki *.*

Sabina Milewska pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.